kontakt  
   
   
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
   
       
         
strefy wiary - homilia
 

Andrzej Zając OFMConv

Czas owocowania i zbawienia - homilia na XXXIII Niedzielę Zwykłą




Tekst homilii:

Jezus, mówiąc o czasach eschatologicznych, o swoim przyjściu w obłokach z wielką mocą i chwałą - kiedy to słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku, a gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte - wbrew pozorom wcale nikogo nie straszy. Mówi ze spoko­jem i daje pociechę, bo zapowiada kres wielkiego ucisku, w którym człowiek - każdy w słusznym wymiarze - ma jakiś swój udział. Szczególna Jezusowa pociecha jest w zapewnieniu, że Jego słowa nie przeminą, mimo przemijania nieba i ziemi. Ten czas przyjścia Pana w chwale wiąże się z nad­chodzącym zbawieniem, i jest naturalną koleją rzeczy: jak to widać w przyrodzie, chociażby na przykładzie owocowego drzewa. Kiedy już jego gałąź nabiera soków i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato.

Czy uczę się życia, żyjąc wśród przyrody, obserwując zmieniające się pory roku? Czy widzę naturalne przemiany, zależności, następstwa? Czy dostrzegam podobieństwo rzeczy w przyrodzie i w sobie? Czy, patrząc na stworzenia, widzę ich Stwórcę? Czy patrząc na siebie, widzę mojego Stwórcę? Czy patrząc na życie, czytam nieprzemijające słowa Pana, które uczą mnie mądrości? Czy dostrzegam nadchodzący czas owocowania mojego życia? A może oczekuję jedynie dobrych owoców w cudzym życiu? Jakie owoce rodzą moje zmagania? Może w ogóle nie zależy mi na tym, by ktoś korzystał z owoców mojego życia, mojej pracy, mojego trudu? Czy jestem gotów, by przedstawić Panu moje owoce? Czy oczekuję Jego przyjścia i Jego zbawienia? A może wydaje mi się, że sam się zbawiam?

Jak to dobrze, że sam Pan przypomina człowiekowi prawdę o nim samym, o jego kondycji, o jego możliwościach i ograniczeniach. Tak jak nikt sam siebie nie stworzył, tak też nikt sam siebie nie zbawi. Dlatego On przychodzi, dając nam swoje zbawienie. Przyjdzie na końcu czasów, ale i teraz przychodzi dzień po dniu, okazując nam swoją łaskawość, wybawiając nas na co dzień i wyciągając do życia. Do życia, które owocuje. On, złożywszy raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, za każdego z nas, daje nam korzystać z jej owoców. I czyniąc nas już teraz zwycięzcami w naszych zmaganiach. Kiedy wchodzimy w Jego zwycięstwo, następuje czas owocowania. Bo tylko dzięki Jego łasce nasze życie jest owocne. Jezus przypomina nam też, że dał nam potężnego anioła Michała, aby nas ochraniał i aby strzegł rodzących się owoców naszych trudów. Warto go dostrzec, i przywoływać.

Niech myśl o przyjściu Pana w chwale ożywia perspektywę naszego życia. Oby ustawiała we właściwym porządku sprawy, którymi na co dzień żyjemy. Niech ta myśl nie przeradza się w bierne oczekiwanie, ale niech tym bardziej rozbudza w nas pragnienie Jego chwały we wszystkim, co czego jest nam dane doświadczać. Niech ta myśl zachęca nas do świadomego przeżywania naturalnego biegu rzeczy: od dobrych pragnień, od zasiewania ziarna Bożych natchnień, poprzez trud ich doglądania, aż po czas owocowania, który staje się szczególną okazją do dziękczynienia i uwielbienia Tego, którego mocą rośnie wszystko. By czas owocowania był radosną zapowiedzią czasu zbawienia, który dzieje się już w nas i nadchodzi, by się wypełnić i ogarnąć wszystko.