|
Tekst homilii:
Fabuła niezwykle prosta. Pasterze, którym pośród ich
codziennych zajęć zostały objawione wieści, pośpiesznie udali się do Betlejem
i przekonali się, że to, co słyszeli, jest prawdą. Znaleźli bowiem
Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie. Na miejscu już podzielili
się tym, co wiedzieli, opowiedzieli o tym, co im zostało objawione,
wprawiając w podziw tam obecnych. Dla Maryi słowa pasterzy, a tak naprawdę
słowa od Boga przez nich przekazane, były niezwykle ważne i poruszające,
dlatego zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu.
Pasterze zaś, wypełniwszy misję, wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga
za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to było powiedziane. W
ten przedziwny, a jakże prosty sposób, przekonali się, że Bóg bez żadnych
preferencji, tak jak chce, objawia swoje sprawy człowiekowi, wprowadzając
go w świat swojej miłości i cudów.
Czy jestem świadom Bożej fabuły dziejącej się w moim
życiu? Czy wśród chaosu dźwięków rozpoznaję Boże słowa, objawiające mi
najważniejsze sprawy mojego życia? Jak traktuję codziennie obowiązki,
zdarzenia i myśli? Czy widzę w nich Bożą łaskę, czy raczej są dla mnie
monotonną rzeczywistością, przed którą najchętniej bym uciekł? Czy wierzę
natchnieniom Bożego Ducha i idę za nimi? Czy podejmuję trud drogi, do
której Bóg mnie wzywa? Czy jest we mnie pragnienie i gotowość do dzielenia
się z innymi słowem od Boga? Czy wzywam imienia Bożego nad tymi,
których Bóg mi daje, aby On im błogosławił? Czy wypełniam ochoczo
powierzane mi zadania, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko?
Czy jestem świadom spoczywającej na mnie Bożej miłości i Jego Ducha,
który woła we mnie: Abba, Ojcze?
Jak ważne jest, by człowiek uwierzył w to, że codzienność
ma sens! Że życie jest celebracją Bożej miłości nie tylko w święta. Że
codzienne obowiązki, codzienne spotkania, codzienne trudy są miejscem,
w których dzieje się Boża historia, w której uczestniczy On sam. Że On
sam w nią wkracza, że poprzez osoby i zdarzenia objawia człowiekowi prawdę
i o Bogu, i o człowieku. Pasterze nie robili niczego nadzwyczajnego, ale
pośród codziennych trudów nagle Bóg objawił im wieść o narodzeniu
swojego Syna, o Jego obecności na ziemi. I właśnie ta obecność sprawia,
że życie jest święte i człowiek jest święty, bo Bóg zesłał swojego
Syna, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych,
którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo.
Bycie synami Boga ze wszystkimi tego konsekwencjami wymaga dbałości i
troski. Dopomina się - zamiast pretensji, zawiści i przekleństwa - o wzajemne
przywoływanie nad sobą błogosławieństwa Pana i dopomina się o to,
by rozważać wszystkie te sprawy w swoim sercu, wielbiąc i wysławiając
Boga za wszystko.
Oby świadectwo pasterzy i Maryi, gotowych na przyjęcie
Bożych wieści, Bożego słowa, otwiera i nas na prawdę o Bogu, który
w naszym życiu i naszym życiem chce opowiadać swoją fabułę w świecie.
Obyśmy sami odkrywali, że nasza szara codzienność nosi w sobie znamię
niezwykłości Bożych niespodzianek, wezwań i prowokacji. Niech świadomość
Bożej fabuły w nas, a nie splotu przypadkowych zdarzeń czy zbiegów okoliczności,
dodaje nam otuchy w codziennych zmaganiach. Niech wypełnia przekonaniem,
że jak pasterze, idąc za Bożym wezwaniem, zobaczyli Jezusa, tak i my,
podejmując wdzięcznie i z radością każdy nowy dzień, możemy widzieć Jezusa
i doznawać Jego uszczęśliwiającej mocy.
|